avatar Ten blog rowerowy prowadzi czarnaMAMBA z miasteczka Katowice. Od czerwca 2009 r. mam wykręcone 14005.10 kilometrów w tym 634.00 na trenażerze. More...

    baton rowerowy bikestats.pl

    Poprzednie lata



    button stats bikestats.pl

    button stats bikestats.pl

    button stats bikestats.pl

    Reprezentuję



    Gomola Trans Airco Team

    Sezon 2011



    Tu już byłam









Archiwum bloga

    statystyka
    free counters

    Warto zajrzeć


    fitness wellness odchudzanie taniec - fit.pl

    Rowery SFD

    Kliknij

    Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Dane wyjazdu:
62.00 km 0.00 km t-żer
02:33 h 24.31 km/h:
Maks. pr.:38.00 km/h
VAM:-
HR max:170 ( 85%)
HR avg:151 ( 75%)
Podjazdy:250 m
Kalorie: 1250 kcal
Rower:biały

bo potraktuje z gluta

Poniedziałek, 14 maja 2012 • dodano: 14.05.2012 | Komentarze 12

Ostrzegam i informuje wszem i wobec, iż jak jeszcze raz jakiś niekulturalny biker siądzie mi na koło w trakcie mojego z pracy wracania i nawet się nie przywita i nawet dzień dobry nie powie, że o zapytaniu o użyczenie koła nie wspomnę, to zostanie brutalnie potraktowany mambowym glutem prosto z nosa.
Bo każdy wie że mamba smarkać lubi po rowerowemu,co więcej - robi to często, a braku kultury nie znosi.
Tak że uważajcie, bo mamba nie tylko słownym jadem kąsa.

A w kwestii kąsania zaś słownym jadem - udzieliłam się ostatnio w dyskusji

Każde swe zdanie ma. Ale nie wiedziałam że me słowa aż tak są drażliwe.
Stałam się bowiem pewną inspiracją :)

Co najlepsze Pan Banach pod postem pisanym przez innego użytkownika już zdecydowanie popiera dokładnie te same argumenty, które przedstawiałam ja.
Kategoria: job, Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
41.00 km 0.00 km t-żer
01:42 h 24.12 km/h:
Maks. pr.:35.00 km/h
VAM:-
HR max:172 ( 86%)
HR avg:141 ( 70%)
Podjazdy:205 m
Kalorie: 771 kcal
Rower:biały

kaj te sońce

Niedziela, 13 maja 2012 • dodano: 13.05.2012 | Komentarze 0

Aj, aj, jaj.
Ponoć dziś miała być lepsza pogoda???
Z tej lepszej pogody to może i było słońce o 6tej rano.
Tylko, że ja w niedzielę o 6tej to przekładam się z boku na bok.
O 10 było już zachmurzone całe niebo.
A o 14.30 jak już mi się udało ogarnąć i zebrać jeb..o deszczem.
Ale se wyszłam na rower, bowiem pożyczyłam do testów telefon arturowy z aplikacjami wszelakimi m.in takim czymś.

Teraz już wiecie, gdzie byłam i co robiłam.
Po dolinie kręciłam się w kółko.
Endomondo fajna sprawa, jeszcze lepsza to mapy googlowe z gpsem w komórce. Zgubić się nie można :)
Kategoria: Okolice Katowic


Dane wyjazdu:
79.00 km 0.00 km t-żer
03:14 h 24.43 km/h:
Maks. pr.:46.00 km/h
VAM:-
HR max:177 ( 88%)
HR avg:146 ( 73%)
Podjazdy:355 m
Kalorie: 1555 kcal
Rower:biały

Cieszyn - 5 km

Sobota, 12 maja 2012 • dodano: 13.05.2012 | Komentarze 2

Weekend to synonim słowa góry.
Technika miała być.
Lecz pogoda zadecydowała inaczej.
Czarny wypucowany, na wizję taplania się w błocie zapiszczał złowrogo hamulcem.
Wzięłam więc peaka i wyciorałam go po asfaltach.

Na wieczór umówieni byliśmy ze Sławkami postanowiłam więc zaoszczędzić trochę benzyny. Droga jest. I pocisnęłam na rowerku w kierunku południowym.
Najpierw zaliczyłam Pszczynę w wyjątkowym czasie 1.35 :)
Potem kierunek Pawłowice, a z Pawłowic teoretycznie na Skoczów i Górki.
Byłam pewna że można bocznymi jakoś się tam dokulać. Niestety brak mapy i błędna sugestia Artura sprawiła, że pocisnęłam na Cieszyn.

Do Cieszyna zabrakło jednak 5 km. Zatrzymałam się w Hażlachu na przystanku, co by zorientować się, jak daleko jest mój wóz techniczny. A był już dość blisko. Na dodatek od pół godziny z nieba waliło żabami. Odpuściłam więc moje studenckie miasto. Wpis z jego zaliczenia będzie piękny ubrany w kolorowe zdjęcia, dziś był by szary i ociekający wodą.

A w Górkach, jak zwykle odpowiedni chill-out. Wino, rowery i jedzenie.
Obejrzeliśmy sobie też kilka obrazków z Toskanii.

Z cyklu - każdy musi mieć styl...

Kategoria: Nie przypisana.


Dane wyjazdu:
13.00 km 0.00 km t-żer
00:35 h 22.29 km/h:
Maks. pr.:33.00 km/h
VAM:-
HR max:156 ( 78%)
HR avg:137 ( 68%)
Podjazdy: 30 m
Kalorie: 257 kcal
Rower: brak.

do ale nie z

Piątek, 11 maja 2012 • dodano: 13.05.2012 | Komentarze 0

Dziś na spokojnie bez węży :)
Tylko do pracy, z pracy odebrał mnie Artur.
Kategoria: job


Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km t-żer
01:13 h 21.37 km/h:
Maks. pr.:- km/h
VAM:-
HR max:162 ( 81%)
HR avg:140 ( 70%)
Podjazdy: 70 m
Kalorie: 548 kcal
Rower:biały

snejk z miejskiej dżungli

Czwartek, 10 maja 2012 • dodano: 10.05.2012 | Komentarze 0

Nie wiedziałam, że w mieście można spotkać węża.
A jednak boleśnie się o tym przekonałam podczas drogi do pracy.
Nie spóźniłam się, he :)
Kategoria: job


Dane wyjazdu:
43.00 km 0.00 km t-żer
01:50 h 23.45 km/h:
Maks. pr.:- km/h
VAM:-
HR max:172 ( 86%)
HR avg:137 ( 68%)
Podjazdy:150 m
Kalorie: 797 kcal
Rower:biały

slalom między gąsienicami

Środa, 9 maja 2012 • dodano: 09.05.2012 | Komentarze 8

Buuuuuu.
Ja wiem, że fajna trochę jestem i piękna i gładka, ale żeby tak od razu wszystko na mnie leciało???
Zwisającym z drzew gąsienicom mówimy nie, wiec szybko wróciłam dziś do domu.
Kategoria: job


Dane wyjazdu:
56.00 km 0.00 km t-żer
02:25 h 23.17 km/h:
Maks. pr.:45.00 km/h
VAM:-
HR max:171 ( 85%)
HR avg:144 ( 72%)
Podjazdy:150 m
Kalorie: 1135 kcal
Rower:biały

:)

Wtorek, 8 maja 2012 • dodano: 08.05.2012 | Komentarze 0

Kontynuujemy dojazdy do pracy na rowerze.
Do tego godzina tempa.
Nie mam siły nic pisać.
Idę spać.
Kategoria: job


Dane wyjazdu:
26.00 km 0.00 km t-żer
01:24 h 18.57 km/h:
Maks. pr.:- km/h
VAM:-
HR max:152 ( 76%)
HR avg:124 ( 62%)
Podjazdy: 45 m
Kalorie: 495 kcal
Rower:biały

rozjazd właściwy dopracowy i popracowy

Poniedziałek, 7 maja 2012 • dodano: 07.05.2012 | Komentarze 2

Dziś uczyniłam rozjazd właściwy.
Chyba pierwszy raz udało się zrobic tak niskie tętno.

A dla utrzymania nastroju pure MTB....

&feature=fvwrel

...
Kategoria: job


Dane wyjazdu:
16.00 km 0.00 km t-żer
01:05 h 14.77 km/h:
Maks. pr.:41.00 km/h
VAM:-
HR max:170 ( 85%)
HR avg:143 ( 71%)
Podjazdy:390 m
Kalorie: 535 kcal
Rower:czarny

że niby rozjazd

Niedziela, 6 maja 2012 • dodano: 07.05.2012 | Komentarze 0

Ponoć dobrze po maratonie zrobić rozjazd.
Ale jak tu robić rozjazd jak się ma góry wkoło siebie???
O planach już pisałam - w ramach przygotowań do Trophy dziś miała być kilkugodzinna wycieczka po górach tempem żółwim.
Trzeba było plany zmodyfikować, zrobiłam więc takie oto NIEWIADOMOCO.
A co to jest NIEWIADOMOCO???
To takie godzinne szwendanie się po zboczach Jawornika z nastawieniem raczej na relaks i technikę z jednym wyskokiem na wyższe obroty.
Kategoria: Nie przypisana.


Dane wyjazdu:
39.00 km 0.00 km t-żer
03:01 h 12.93 km/h:
Maks. pr.:57.80 km/h
VAM:626.0
HR max:196 ( 98%)
HR avg:183 ( 91%)
Podjazdy:1405 m
Kalorie: 2190 kcal
Rower:czarny

9 sekund w Złotym Stoku

Sobota, 5 maja 2012 • dodano: 07.05.2012 | Komentarze 8

Robienie wpisu kilka dni po maratonie to jak jeść zimne Cynabonki. Niby ok, ale mogło by być lepiej.
Nawet o zimnych Cynabonkach mogę na razie pomarzyć, więc dokonuje wpisu.
Krótkiego i treściwego wpisu.

Trasę w Złotym znam już chyba na pamięć.
Jest to jedna z ulubionych tras.
Celem na ten ścig było oczywiście szerokie pudło.
Oczywiście obeszłam się smakiem. Zabrakło 9 sekund.
Czemu?
Bo myślałam, że dziewczyna przede mną jest z K3 i odpuściłam na ostatnim kilometrze :( Drugi powód to brak wypoczęcia. W piątek wybralismy się na dwie godziny w góry, zrobiłam piesze rozpoznanie na Borówkowej. Niestety było to mało rozsądne.
To chyba tyle.
Lepiej chyba obejrzeć obrazki. Ponoć społeczeństwo coraz bardziej wizualne.



Miło widzieć idąc rano po bułki taki samochód.


W sektorze – jeszcze drugim :) Tętno skakało z samych nerwów do 130 :)


Kamieniołom. Oczywiście na feralnym zakręcie z kamyczkami, koleś przede mną się wypina przez co ja wpadam w jakiś mega turbulencje. Musiało to nieźle wyglądać.


Już po pierwszym zjeździe. Strumyk zeszłam, bo zrobił się korek I wolałam nie rysykowac gleby.


Na łące miałam trzech osobistych fotografów. Tu poprawiam makijaż.



Po Borówkowej. Na widok wieży pierwszy skurcz. Zjazd w porządku, a potem cyk, cyk za każdym depnięciem


No i dokulałam się. Na mecie czekając na pivko.


Toaleta.


Ręce, które działają cuda.



I oglądanie dekoracji z pozycji widza.


Czas: 03:01:32
Open: 278/513
K2: 7/24


Ps: Dla niewtajemniczonych Cynabonki
Kategoria: Maratony


Dane wyjazdu:
21.00 km 0.00 km t-żer
01:38 h 12.86 km/h:
Maks. pr.:- km/h
VAM:530.0
HR max:172 ( 86%)
HR avg:147 ( 73%)
Podjazdy:590 m
Kalorie: 786 kcal
Rower:czarny

Jawornik Wielki

Czwartek, 3 maja 2012 • dodano: 07.05.2012 | Komentarze 1

Plany były inne.
Niestety czasami życie układa się nam zdecydowanie nie według planu.
Trzeba jednak dalej wyciskać je jak cytrynę i smakować każdą kroplę po kolei.

Pierwszy dzień w Złotym Stoku wykorzystuje na zapoznanie się z trasą maratonu.
Na pierwszy strzał idzie podjazd pod Jawornik Wielki, by potem zasmakować technicznego singla w dół.
Niestety trzeba uważać. Gdy jest się samemu w górach trzeba jechać wszystko dwa razy wolniej i dwa razy uważniej.

Techniczny zjazd - miodzio. Jeden fragment powtarzam dwa razy, a potem szutrem już po częściowo oznakowanej trasie. Niestety w jednym miejscu się gubię i zaliczam mały freeride, trenując przy okazji zjazdy z tyłkiem za siodełkiem.

Zastanawiam się nad dalszą częśćią trasy, ale już któryś raz z rzędu błyska się i słychać grzmoty. O nie w górach burza chyba nie jest dobrym pomysłem.
Ścieżką rowerową wracam do Złotego.
Było krótko acz treściwie.
Zdjęć brak, bo Camelback za mały na cokolwiek innego niż woda, klucze i dętka.
Kategoria: Nie przypisana.


Dane wyjazdu:
46.00 km 0.00 km t-żer
02:00 h 23.00 km/h:
Maks. pr.:- km/h
VAM:-
HR max:172 ( 86%)
HR avg:145 ( 72%)
Podjazdy:150 m
Kalorie: 964 kcal
Rower:biały

No to zaczęłam...

Środa, 2 maja 2012 • dodano: 02.05.2012 | Komentarze 0

...dojazdy do pracy na rowerze.
Rano godzinkę treningu dołożyłam, a po południu prosto do domu uciekając przed burzą.
Udało się uniknąć przemoczenia.
A teraz pakujemy się na Złoty :)
Kategoria: Okolice Katowic